Turystyka aktywna

Lądem, wodą, powietrzem…

Podróżować można na wiele sposobów. Najłatwiej – placem na mapie – tak większość z nas zaczyna swoje podróże, od planowania jeżeli nie szczegółowego to chociaż wytyczającego ogólny bieg wyprawy.

Tekst: Justyna Schramm

Planując wyjazd i wybierając formę ewentualnego transportu decydujemy się w kolejności pierwszej na samolot ewentualnie autobus, dalej wynajem samochodu, lub korzystania z lokalnej komunikacji publicznej, w sytuacjach ekstremalnych np. zwiedzania centrum Dublina rezygnujemy z jakiejkolwiek formy transportu powolnie przemieszczającej się w kilometrowych korkach i stawiamy na własne stopy.
A może warto wykazać się większa fantazją, zwłaszcza, że Irlandia ma ku temu ogromne możliwości. Na początek wodą:

Wyspy Aran, Clare, Scattery, Valentia, Bere, Skellig Michael wymieniać by można w nieskończoność. Wysp i wysepek wokół Irlandii jest cała masa. A na większość z nich można się dostać na pokładzie „promów” czyli większych lub mniejszych kutrów rybackich. Zamiast sieci są na nich ławeczki dla strudzonego turysty, pełniące czasami łoża cierpień dla tych, których wysokie fale oceanu bynajmniej nie nastrajają romantycznie. Załogę stanowią miejscowi rybacy w sezonie przewożący sprawionych wrażeń turystów przez ocean. Najbardziej znane i popularne są przeprawy na Wyspy Aran obsługiwane przez linie Doolin Ferries i Queen of Aran. Pierwsza należy do rodziny pochodzącej z wioski Doolin. Jest najbardziej obleganą forma transportu na wyspy. Przeprawa odbywa się na dużych kutrach dostosowanych do przewozu turystów. W ładna pogodę w podróży towarzyszą delfiny, gładki ocean srebrzy się w promieniach słońca. Wyspy Aran widać wszystkie jedną za drugą, zerkające ciekawie na przybywających. W złą pogodę…no cóż może lepiej pozostać przy ładnej.

Łódź nie tylko może być formą transportu, ale także miejscem wypoczynku. Rzeka Shannon z wzbogacającymi ją jeziorami stanowi dokonały kanał transportowo-wypoczynkowy. Wystarczy wynająć jedną z łodzi wyposażonych w sypialnię, jadalnię, kuchnię i łazienkę i wyruszyć w ponad 800 km podróż. Łodzie są proste w obsłudze, do ich prowadzenia nie trzeba nawet licencji, przechodzi się tylko szybki kurs sterowania i przechodzenia przez śluzy. Nawet najmniej doświadczony szczur lądowy poczuje się na przestrzeniach Lough Ree czy Lough Erne jak władca mórz i oceanów. Trasę można podzielić na kilka etapów: od Killaoe do Athlone (z Lough Derg), Z Athlone do Carrick (z Lough Ree o Lough Key) oraz na odcinku, na którym Lough Erne łączy się z rzeką Shannon.

Zobacz także:
Miejsce magiczne: Irlandzkie konie

 12z2